Quake Live to absolutna czystość formy gdzie nie ma miejsca na chowanie się za murkiem, regenerację zdrowia w krzakach czy inne nowoczesne bzdury dla mięczaków. Jest prędkość która sprawia że krew pulsuje w skroniach w rytm zbieranych pancerzy i amunicji, podczas gdy pędzisz przez mapę z gracją chirurga uzbrojonego w wyrzutnię rakiet. Legendarna arena, na której liczy się tylko twój refleks, pamięć do czasów odrodzenia przedmiotów i ta niemal mistyczna zdolność przewidywania, gdzie za ułamek sekundy znajdzie się twój przeciwnik.
Quake Live posiada wszystko, co w gatunku FPS jest najlepsze, podany w formie tak nieskazitelnej, że przy niej inne shootery wyglądają jak powolne spacery w błocie.
Czym jest Quake Live? Można by rzecz frywolnie: cyfrowy klasztor dla wyznawców najwyższej sprawności manualnej, gdzie id Software wzięło fundamenty kultowego Quake III Arena i oszlifowało je do stanu diamentu, tworząc platformę na której talent i tysiące godzin treningu są jedyną walutą mającą znaczenie. To hołd dla ery w której gry nie trzymały Cię za rękę, lecz rzucały na głęboką wodę każąc Ci opanować fizykę ruchu, gdzie każdy strafejump to nuta w symfonii destrukcji.
Quake Live to definicja czytelności i pragmatyzmu. Każdy element otoczenia został zaprojektowany tak, by nie rozpraszać uwagi pozwalając skupić się na tym co najważniejsze: na tańcu z przeciwnikiem. (Quaz kiedyś powiedział że Doom to taniec, ot inspiracja) Choć silnik ma swoje lata, to właśnie ta surowość sprawia, że gra działa z płynnością o której współczesne tytuły mogą tylko marzyć, oferując opóźnienia tak niskie, że niemal czujesz bezpośrednie połączenie między swoim mózgiem a lufą Railguna. (no dobra, poleciałem) Długie, złożone korytarze map takich jak Campgrounds czy Lost World to architektoniczne arcydzieła w których każdy róg, każda kładka i każdy teleport mają swoje strategiczne znaczenie, tworząc wielopoziomowe szachy rozgrywane przy prędkości dźwięku.
Apropos dźwięku, skoro już ten został wspomniany: Dźwięk w tej grze to osobny rozdział: to on informuje Cię, że wróg właśnie podniósł żółty pancerz dwa piętra niżej lub że właśnie przeładowuje broń, dając te bezcenne milisekundy przewagi. Muzyka ustępuje miejsca odgłosom walki, chrapliwym skokom i charakterystycznemu “ding”, gdy Twój pocisk dosięga celu, co buduje atmosferę skupienia tak głębokiego, że świat zewnętrzny przestaje istnieć, a ty stajesz się jednością z celownikiem.
Sercem Quake Live jest tryb Duel. Najbardziej stresująca i satysfakcjonująca forma rywalizacji, jaką kiedykolwiek wymyślono w grach wideo, gdzie dwóch graczy toczy psychologiczną i mechaniczną wojnę o kontrolę nad zasobami mapy. To tutaj wychodzi na jaw twoja prawdziwa wartość; nie ma drużyny, na którą można zrzucić winę. Nie ma przypadku. Jest tylko Twoja inteligencja oraz skill kontra inteligencja i skill rywala. Z kolei tryb Clan Arena oferuje czystą, nieskrępowaną wręcz zabawę, w której wszyscy startują z pełnym ekwipunkiem, co zmienia rozgrywkę w widowiskową drużynową rzeźnię, w której liczy się precyzja i instynktowna współpraca.
W Quake Live nie strzelasz tam gdzie przeciwnik jest teraz. Strzelasz tam, gdzie jego strach i pęd każą mu być za chwilę.
Społeczność tej gry to elita, która przez lata utrzymywała ten tytuł przy życiu, tworząc kulturę opartą na szacunku do umiejętności i bezlitosnym wytykaniu błędów, Każde zwycięstwo smakuje tu lepiej niż w jakiejkolwiek innej grze FPS. To miejsce gdzie e-sport narodził się w swojej najczystszej formie, pozbawiony zbędnego item shopu, skupiony na surowym, ludzkim potencjale przekutym w piksele.
Quake Live to monument wystawiony ku czci mechaniki, która nigdy się nie zestarzeje, albowiem jest oparta na uniwersalnych zasadach dynamiki i rywalizacji. Gra dla tych którzy nie szukają łatwych nagród, lecz chcą poczuć prawdziwą dumę z opanowania postaci na poziomie, który dla przeciętnego gracza jest ciężko osiągalny.

Jeśli chcesz sprawdzić jak głęboka jest królicza nora profesjonalnego gamingu i poczuć adrenalinę której nie da Ci żaden inny tytuł: musisz tu wejść. Ale, lojalnie wręcz ostrzegam: gdy raz poczujesz ten pęd i tę precyzję, każdy inny FPS będzie Ci się wydawał… zbyt wolny.