Chrystus nie zszedł z krzyża by wybaczać, ale by wyrżnąć w pień swoich oprawców i wszystkich tych, którzy nie padli przed nim na kolana. Alternatywną historia w świecie Jacka Piekary, gdzie miłosierdzie jest oznaką słabości, a stosy płoną jaśniej niż nadzieja na zbawienie. Wybierz faceta, który ma usta pełne modlitw, a ręce po łokcie we krwi, który wierzy, że każdy jęk torturowanego grzesznika to najsłodsza muzyka dla uszu Pana.
Sługa Boży. Jacek Piekara stworzył postać Mordimera Madderdina: inkwizytora Jego Świątobliwości, który jest jednocześnie najbardziej odrażającym i najbardziej magnetyzującym bohaterem polskiego fantasy.
To nie jest opowieść o dobru walczącym ze złem: to jest opowieść o złu, które uważa się za jedyną słuszną drogę,
podana w sosie z czarnego humoru, cynizmu oraz brutalności, która sprawia, że krew krzepnie w żyłach szybciej niż wino w mszalnym kielichu.
Atmosfera tej książki jest ciężka od zapachu palonego mięsa i wilgotnych lochów. Piekara kreuje świat brudny, okrutny i przesiąknięty religijnym fanatyzmem, gdzie każde słowo może być uznane za herezję, a każdy cień kryje demona lub szpiega inkwizycji. To jest fantasy, które odrzuca elfickie śpiewy na rzecz szczęku żelaza i mlaskania błota pod butami zbirów, a narracja prowadzona z perspektywy Mordimera jest tak sugestywna, że zaczynasz czuć ten wszechobecny strach przed “Świętym Oficjum”, które widzi wszystko i nie wybacza nikomu.
Książka składa się z opowiadań, które są jak kolejne kręgi piekielne: każde z nich zagłębia się w inne bagno ludzkiej natury pokazując, że w tym świecie nie ma niewinnych, są tylko Ci, którym jeszcze nie udowodniono winy. Piekara operuje stylem ostrym, bezlitosnym, pełnym cynicznych komentarzy bohatera, który z wyższością patrzy na świat, wierząc jednak, iż jest narzędziem w ręku Boga, nawet gdy jego jedynym argumentem jest łamanie kości i wyrywanie paznokci. Ta długa, mroczna podróż przez ludzką podłość pokazuje, że religia w rękach fanatyka to najskuteczniejsza broń masowej zagłady jaką kiedykolwiek wymyślił człowiek.
Mordimer Madderdin to istota wybitna jak na postać antybohatera. Jest inteligentny, sarkastyczny, ma nienaganne maniery i… jest absolutnym socjopatą na usługach kościoła. To postać, którą nienawidzisz za to co czyni, lecz uwielbiasz za to, jak o tym opowiada: jego logika jest pokrętna, jego moralność jest czarna jak jego inkwizytorski płaszcz, a jednak nie możesz przestać śledzić jego kroków. Nie szuka odkupienia, nie ma wyrzutów sumienia: On po prostu wykonuje swoją “świętą robotę” z precyzją rzeźnika.
Relacje Mordimera z innymi postaciami, jak choćby z jego pomocnikami (bandą degeneratów i morderców) dopełniają obrazu tego zgniłego świata, gdzie lojalność kupuje się strachem oraz złotem. Piekara nie bawi się w subtelności: wali czytelnika między oczy obrazami okrucieństwa, jednocześnie sugerując czy wręcz pokazując, że w tym wykreowanym świecie gdzie Bóg jest mściwy, człowiek nie ma innego wyboru, jak tylko stać się jeszcze większym potworem. To brutalna prawda o władzy, która legitymizuje się boskim mandatem, by ukryć żądzę krwi.
Sługa Boży to lektura obowiązkowa dla fanów mrocznego fantasy, którzy mają dość cukierkowych opowieści o elfach czy czegoś w ten deseń.
Książka dosadna i niesamowicie wciągająca, która stawia niewygodne pytania o dogmaty wiary i granice fanatyzmu czy wręcz herezji. Piekara stworzył uniwersum które jednocześnie przeraża, ale też fascynuje w sposób od którego nie można się iście oderwać. W tym świecie nikt nie jest czy nie może czuć się bezpieczny, nawet On sam - Inkwizytor Jego Ekscelencji.

Książka była jedną z pierwszych “fantasy” jaką chwyciłem w ręce lata temu. Jak bardzo się cieszę, że chwyciłem akurat za pozycję Jacka Piekary, polecam serdecznie zapoznać się z twórczością autora, z całą stanowczością.