Witajcie z powrotem!! Wszyscy którzy cenią sobie zdrową dawkę egzystencjalnego lęku przed snem!
Pamiętacie jak obiecałam Wam że zagłębię się w coś naprawdę wartego mojej wiecznie rozbieganej uwagi? Nie, ja też nie, ale otóż dorwałam się do klasyki psychologicznego horroru.
Piszę o “Higurashi No Naku Koro Ni”, anime, które udowadnia że urocze dziewczynki w sukienkach mogą być bardziej niepokojące niż wszyscy seryjni mordercy z Netflixa razem wzięci. Nie jesteście przekonani? To zaczynamy!
Na początku moi drodzy jest pięknie. Mamy uroczą wioskę Hinamizawa, sielankową szkołę i głównego bohatera, Keichiego (gość który myśli że jest najmądrzejszy, co oczywiście musi się źle skończyć). Dziewczynki są kawaii, grają w karty, śmieją się, a świat jest słodki jak dango… I w tym momencie, moja pierwsza osobowość, ta co lubi jasną stronę mocy myśli: “Och, jak cudownie! W końcu coś lekkiego i relaksującego.”
A potem przychodzi ta druga osobowość, ta od mrocznych sekretów i teorii spiskowych i mówi: “Czekaj, czekaj… coś tu śmierdzi trupem.”
I właśnie o trup(y)? Seria podaje Ci sielankę na tacy, a potem bez ostrzeżenia, z cichym, chichoczącym dźwiękiem, wpycha Ci do głowy szpikulec do lodu.
Fabuła (jeśli w ogóle możemy mówić o jednej, spójnej fabule, co u mnie wywołuje konwulsje) opiera się na cyklach i alternatywnych wersjach wydarzeń.
Co roku, podczas festiwalu Watanagashi, ginie jedna osoba i znika kolejna. I to jest dla mnie absolutna rozkosz i tortura jednocześnie.
Radość: Jestem detektywem! Muszę analizować, porównywać kto ma rację, kto jest opętany, a kto tylko udaje miłą! Tyle opcji! Tyle hipotez! Idealne paliwo dla mojego wiecznie pracującego mózgu!
Tortura: W momencie, gdy myślę, że złapałam jedną pewną wersję prawdy, anime mówi mi: “Ha! Niespodzianka! Teraz cofamy się do początku i wszyscy znów są milutcy, ale tym razem ty masz nóż!”
Ironia? Moje notatki do tego anime wyglądają jak mapa spisku.
Mam dwa różne schematy relacji pomiędzy postaciami, w zależności od tego, czy Rika Furude jest psychopatką, czy tylko zmęczoną życiem reinkarnacją. Kto by pomyślał, że horror może wymagać aż tak solidnego zarządzania danymi!
Wizualnie anime potrafi oszukać. Design postaci jest słodki, ale w momentach kulminacyjnych ta słodycz staje się szokująca i przerażająca. Kiedy widzisz te duże, błyszczące oczy, patrzące na Ciebie z czystym obłędem, mistrzostwo.
Zadajmy sobie pytanie: Czy warto to zobaczyć?
Jeśli tak jak ja nudzi Cię prosta, liniowa opowieść, acz jednocześnie uwielbiasz czuć że mózg pracuje na najwyższych obrotach, próbując złapać sens tam, gdzie go nie ma to MUSISZ to zobaczyć!
“Higurashi No Naku Koro Ni” to nie jest zwykły horror. To puzzle psychologiczne zapakowane w estetykę uroczej japońskiej wioski. Jest to test na Twoją cierpliwość i Twoją zdolność do utrzymania chłodnego osądu. (co dla mnie jest mission impossible)
A teraz powiedzcie mi szczerze: Która z dziewczynek w Hinamizawie jest Waszym zdaniem najbardziej podejrzana i dlaczego? Czekam na Wasze równie chaotyczne co moje teorie w komentarzach!

Ostrzeżenie! Po seansie istnieje ryzyko, że zaczniesz podejrzewać swoich sąsiadów i kota o spisek. Ale to nic! To tylko znak, że anime działa na Ciebie tak, jak powinno, albo i nie powinno!