Rynek poradników to jeden wielki ściek. Serio. Wszędzie ten sam coachingowy bełkot o „wstawaniu o 5 rano” i „budowaniu marki osobistej”.
Ale! Tutaj wjeżdża Katarzyna Czyż i wali kawę na ławę, nie owija w bawełnę, lecz właściwie to w ogóle niczego nie owija. Ona po prostu mówi: stary, opuść gardę i daj sobie spokój.
Ten tytuł to nie tylko clickbait. To filozofia: a w zasadzie rewolucja w podejściu do życia dla każdego, kto od poniedziałku do niedzieli ma syndrom ciągłego poczucia winy, że nie jest wystarczająco produktywny, bogaty, szczupły, uśmiechnięty i duchowo rozwinięty jednocześnie. Dr Czyż proponuje antidotum, tudzież remedium pt: Miej Wyjebane!
Dlaczego „wyjebane” to nowe „namaste”?
To nie jest instrukcja jak zostać leniwą bułą. To bardziej podręcznik w stylu jak przełączyć się z trybu panicznego napinania się, na tryb spokojnej akceptacji tego wszystkiego wokół, czy też w naszym życiu. W naszym uważam że jest tutaj słowem kluczowym - naszym życiu.
W życiu jest tak: Im bardziej się starasz żeby coś wyszło na siłę, tym większe prawdopodobieństwo, że wyjdzie to ch***wo, albo wcale. Próba kontrolowania absolutnie wszystkiego: Co pomyśli przyjaciel, mąż/żona, rodzina, czy inflacja zje twoje oszczędności, ogólne zamartwianie się na zapas jest przepisem na permanentną migrenę.
Dr. Czyż podaje to na tacy:
- Zajmij się tym, co masz pod kontrolą. Resztę odpuść w pizdu. Totalnie. Przestań. W tej chwili.
Tak naprawdę mamy przed sobą zdigitalizowany, uproszczony i podany na luzie stoicyzm, aczkolwiek bez nudnych cytatów z Marka Aureliusza. Zamiast tego dostajesz zbiór prostych oraz życiowych prawd, które pozwalają Ci odetchnąć. Gdy przestaniesz się przejmować każdym szczegółem i każdą nieżyczliwą opinią, nagle zyskujesz energię do działania, czy też ten upragniony wewnętrzny spokój.
To co kupuję w tej książce najbardziej, to głos Autorki.
Nie jest to żadna korporacyjna bogini sukcesu, która mówi Ci jak zarobić pierwszy milion.
To bardziej jest taka kumpela, która siada z tobą w kuchni przy kawie (albo czymś mocniejszym) i mówi prosto z mostu:
„Tak! To że się tak bardzo spinasz jest żałosne. I nie, to nic nie zmieni. Odpuść. Totalnie odpuść.”
Język jest bezkompromisowy, aczkolwiek dobrze ubrany w słowa. Jeśli szukasz pięknych metafor i motywacyjnych haseł typu „Sky is the limit”, to weź sobie Coelho. Tutaj dostajesz surowy, wręcz twardy tekst który czasem boli, ale działa jak zimny prysznic. Jest to forma która wreszcie dociera do kogoś, kto ma już dość tego “gadziego” myślenia.
Jeśli masz tendencję do analizowania sms’ów z przed tygodnia, jeśli Twoja głowa to generator najczarniejszych scenariuszy, a próba osiągnięcia “idealnego życia” zamieniła Cię w nerwowy kłębek: to lektura obowiązkowa.
Tutułowa książka to podręcznik który uczy że spokój jest nowym bogactwem, i że możesz go osiągnąć:
Nie dzięki kolejnej skomplikowanej technice oddechowej, ale dzięki prostej decyzji: odpuszczam i mam wyjebane.
Totalnie polecam lekturę oraz indywidualne przeanalizowanie tekstu wraz z wyrobieniem sobie opinii na jej temat.

Miej wyjebane? Być może najlepsza inwestycja w Twoje zdrowie psychiczne jakiej dokonasz w tym roku. Koniec kropka.