Najciemniejszy rozdział amerykańskiej historii ukryty za zasłoną patriotyzmu i bezlitosnej tajemnicy. Dwa pozornie idealne zamożne miasteczka: Hanford w stanie Waszyngton i Kombinat Majak w Związku Radzieckim, gdzie naukowcy, inżynierowie i ich rodziny żyli w “tak jakby” luksusowej bańce, wierząc, że budują przyszłość. Istna utopia, która jednocześnie produkowała śmierć na masową skalę, zatruwając rzeki, ziemię i powietrze dookoła, bez wiedzy i zgody kogokolwiek.
Kate Brown, autorka książki wzięła archiwa, dotarła do ocalałych i stworzyła książkę, która nie jest tylko historią, to chirurgiczne, czy wręcz bezlitosne obnażenie tego, jak dwie superpotęgi rywalizując o atomową dominację poświęciły życie tysięcy swoich obywateli w imię sekretu i mocarstwowej ambicji tworząc to, co sama nazywa Plutopią.
Książka Brown jest wizualnie sugestywna, mimo że to proza.
Pisarka mistrzowsko kontrastuje idylliczne życie w tych tajnych, atomowych miastach: z basenami, teatrami, doskonale zaopatrzonymi sklepami i brakiem zmartwień finansowych, z piekłem które działo się tuż za bramami miast. Z jednej strony mamy inżynierów którzy wierzyli, że są elitą, budując potęgę narodu; z drugiej zaś strony mamy rdzennych Amerykanów i mieszkańców wiosek po obu stronach Żelaznej Kurtyny, którzy bezwiednie pili zatrutą wodę i umierali w milczeniu na choroby popromienne.
Struktura książki jest jak dobrze skonstruowana. Brown przeplata opowieści z Hanford z relacjami z Majaka pokazując, iż mimo różnic ideologicznych, mechanizm zła był identyczny: utrzymanie sekretu za wszelką cenę. To co łączyło amerykański kapitalizm i radziecki komunizm to cyniczna, systemowa pogarda dla życia tych, których uważano za “nieistotnych”. Opowieść o tym, jak w rzece Tjecza w ZSSR, a w mniejszym stopniu w rzece Kolumbia w USA, celowo spuszczano radioaktywne odpady, zmusza do refleksji nad tematem jaki koszt poniosła natura i lokalne społeczności w imię tego atomowego wyścigu zbrojeń.
Brown nie zajmuje się tylko faktem że doszło do katastrof co samo w sobie jest szokujące, zwłaszcza w Majaku, gdzie doszło do katastrof radiacyjnych o skali przewyższającej Czarnobyl.
Autorka zajmuje się przede wszystkim moralnością.
Ujawnia jak rządy obu krajów ignorowały dowody na zatrucie, fałszowały dane medyczne i systemowo wprowadzały w błąd zarówno opinię publiczną, jak i samych pracowników Plutopii, którzy byli przekonani o swym pozornym bezpieczeństwie.
Książka obfituje w złożone zdania, które oddają skomplikowaną sieć zależności, kłamstw i technicznej precyzji, z jaką zbrodnia była popełniana; autorka z chirurgiczną precyzją opisuje zarówno budowę reaktorów, jak i mechanizmy ukrywania chorób nowotworowych u dzieci z okolicznych wiosek, które piły skażoną wodę. Ta długa wręcz szczegółowa analiza pokazuje, że utopia dla elity atomowej była dystopią i wyrokiem śmierci dla wszystkich żyjących w promieniu setek kilometrów, co jest najbardziej gorzkim wnioskiem tej historii.
Książka Brown zdecydowanie do łatwych nie należy, zmusza bowiem do zmierzenia się z niewygodną prawdą:
Postęp techniczny i bezpieczeństwo narodowe zostały osiągnięte poprzez świadome, systemowe zatrucie własnych obywateli, a luksusowe życie jednych było finansowane cierpieniem i śmiercią innych. Jeśli chcesz zrozumieć prawdziwą cenę Zimnej Wojny i jak wyglądała cena ludzkiej hipokryzji na najwyższych szczeblach władzy, to musisz przeczytać tę książkę. To jest historia, której nikt nie chciał Ci opowiedzieć przez długie, długie lata.

Książka jest długa, aczkolwiek warta czasu na zapoznanie się z jej treścią.